in

Byli ze sobą 66 lat. To, co powiedziała mężowi przed śmiercią, zapamiętasz na długo…

Jan Koprowski powiedział kiedyś, że: ,,małżeństwo jest jak podróż w nieznane. Wiadomo, skąd i kiedy się wyjeżdża, ale nie wiadomo, kiedy i dokąd się dojedzie.”. W czasach pośpiechu i pogoni za pieniądzem ciężko o długie podróże. Jednak nie są one niemożliwe. Dowodem na to jest historia Pan i Pani Feng, którzy byli razem szczęśliwi przez 66 lat.


Oboje zaczęli mieć w pewnym momencie kłopoty ze zdrowiem. Mężczyzna był nieuleczalnie chory na serce i przebywał na trzecim piętrze szpitala. Jego żona, która także zaczęła podupadać na zdrowiu, leżała na czternastym piętrze tej samej placówki. Jak wiadomo, choroby serca, szczególnie w wieku 92. lat są czymś wyjątkowo niebezpiecznym. Pan Feng o tym wiedział, ale mimo to chciał spędzić resztę życia w gronie rodziny, a nie wśród lekarzy.

Jego rodzina zadbała o to, aby powrócił do domu. W chwili wypisywania ze szpitala pan Feng jednak nie był uszczęśliwiony. Okazało się, że chce tylko być przy swojej żonie, która znajdowała się w którejś sali. Dawno się nie widzieli, ale mężczyzna myślał o niej codziennie. Myślał o tym, że spędził z nią życie. I to życie dzięki niej było piękne.
Chciał wrócić do żony i trzymać ją za rękę. To było jego ostatnie życzenie. Personel szpitala postarał się o to, aby zostało ono spełnione. Pan Feng mógł trzymać dłoń swojej ukochanej żony. Oboje mieli łzy w oczach. Pan Feng usłyszał ostatnie słowa swojej żony: Odnajdę cię…

Około dwie godziny później zmarł.
Nic tak ostatnio nie wzruszyło mnie jak historia miłości Pana i Pani Feng. Tych dwoje ludzi kochało się naprawdę. Byli ze sobą całe życie i przez cały czas się szanowali. Uczucie, które ich połączyło, może stanowić za wzór. Wzór na to, jak pięknie przeżyć życie z drugą osobą i jak sprawić, by dwoje ludzi mogło stanowić jedną całość.