Zauważyłeś białą pianę, jasne smugi albo nalot przy ściance słoika z miodem? Nie musi to oznaczać pleśni ani zepsucia produktu. W wielu przypadkach są to drobne pęcherzyki powietrza, które dostały się do miodu podczas wirowania, mieszania lub przelewania do słoików. Z czasem przemieszczają się ku powierzchni i tworzą jasną warstwę.
Biała piana na miodzie. Czy to znak, że produkt się zepsuł?
Białe plamki i smugi mogą pojawić się również podczas naturalnej krystalizacji miodu. Powietrze zostaje wtedy uwięzione pomiędzy kryształkami glukozy, przez co miód miejscami wygląda na jaśniejszy. Krystalizacja jest naturalnym procesem i sama w sobie nie oznacza, że produkt się zepsuł.
Nie można jednak na podstawie samej białej warstwy stwierdzić, że miód na pewno jest surowy, nie był podgrzewany albo ma wyjątkowo wysoką jakość. Wygląd słoika nie wystarcza również do potwierdzenia jego autentyczności.
Kiedy piana powinna wzbudzić czujność?
Zwykła warstwa drobnych pęcherzyków nie powinna narastać ani powodować syczenia po otwarciu słoika. Uwagę powinny zwrócić:
- aktywne bulgotanie i coraz większa ilość piany,
- kwaśny, drożdżowy lub alkoholowy zapach,
- wyraźnie rzadsza konsystencja,
- rozwarstwienie produktu,
- nietypowy, kwaśny smak.
Takie objawy mogą wskazywać na fermentację, która rozwija się łatwiej w miodzie o zbyt wysokiej zawartości wody. Drożdże wykorzystują zawarte w nim cukry, wytwarzając m.in. alkohol i dwutlenek węgla.
Jeśli miód ma normalny zapach, smak i konsystencję, a jasna warstwa wygląda jak nieruchome, drobne pęcherzyki lub smugi, najczęściej nadaje się do spożycia. Jeśli jednak pieni się, syczy albo pachnie kwaśno, lepiej go nie jeść i skontaktować się ze sprzedawcą lub producentem.








