in

Ich córka urodziła się bez ważnego narządu. Przed jej śmiercią, decyzja rodziców poruszyła cały świat.

Dziś niewielu rodziców decyduje się na liczne potomstwo. Jedno, dwoje, trójka to już raczej liczna rodzina.

Allison i John Lewis dla odmiany zawsze planowali dużą rodzinę. Chcieli by ich dom był pełen dziecięcego śmiechu i gwaru. Urodziło im się czworo dzieci, ale na tym nie chcieli poprzestać. Adoptowali chłopca, a po nim jeszcze bliźnięta.

Kiedy pojechali do szpitala gdzie właśnie bliźnięta przyszły na świat, a matka zrzekła się praw rodzicielskich, usłyszeli bardzo przykrą nowinę.

Chłopiec był zdrowy, ale jego siostra urodziła się bez części mózgu i wkrótce miała umrzeć.

Allison i John zabrali maleństwa do domu. Chcieli by czas, który Ava miała być na tym świecie był dla niej najlepszym z możliwych. Nie pozwolili jej umierać samotnie w szpitalu.

Ava żyła 178 dni, ale dni wypełnionych miłością i czułością swojej rodziny. Była oczkiem w głowie wszystkich domowników od rodziców po starsze rodzeństwo.
 

 
Uwielbiała być w otoczeniu ludzi, być noszona, zabawiana. Była pogodna i obdarowywała swoich bliskich uśmiechem. Kiedy leżała obok brata przytulała się do niego i czuła przy nim bezpiecznie. Umarła leżąc obok niego.
 

 
Pozostawiła po sobie smutek, ale też najcieplejsze wspomnienia. To szczęście w nieszczęściu, że choć skazana na tak krótkie życie, mogła je spędzić otoczona miłością, jakiej nie doświadczyła od biologicznych rodziców.
 

 
Dzięki Allison i Johnowi dostała szansę na krótkie, ale normalne życie.