fot. instagram/appleecx
in

Głupi żart znajomego „stopił” jej twarz. Rok później kobieta jest nie do poznania

Ogień jest potężnym źródłem energii i należy z nim obchodzić się bardzo ostrożnie. Zabawa z ogniem nie jest zabawą, a przekonała się o tym 28-letnia April Charlesworth, która doznała poważnych poparzeń trzeciego stopnia po tym, jak ktoś z jej towarzystwa w lokalnym pubie zdecydował się na niebezpieczny żart.

Głupi żart zakończył się tragedią

Po wylaniu alkoholu na podgrzewacz doszło do eksplozji butli, a ogień poparzył April i jej kuzynkę. Poparzenia były tak poważne, że April musiała przejść kilka zabiegów i operacji, a po półtora roku od wypadku może pokazać swoją nową twarz.

April spędziła dwa miesiące na oddziale intensywnej terapii i dopiero po tym czasie doczekała się odwiedzin syna. Chłopiec był przerażony wyglądem matki i utrzymywał dystans, co było dla niej bardzo przygnębiające.

April przeszła kilka operacji oraz zabiegów, aby przywrócić jej dotychczasowy wygląd twarzy. Leczenie było trudne i bolesne, a April musiała nosić ochraniacz na twarz i klatkę piersiową przez 24 godziny na dobę.
„Swędzi i swędzi, a ja ledwo mogę w tym oddychać, ale obrzęk i zaczerwienienie na mojej klatce piersiowej już zniknęły i jest to niesamowicie pomocne” – powiedziała.

Co sześć tygodni musiała też poddawać się laserowemu leczeniu blizn.

Tak dzisiaj wygląda April

Choć jej twarz została znacznie zagojona dzięki laserowemu leczeniu blizn, April nadal zmaga się z trudnymi emocjami związanymi z wypadkiem. Od tego czasu rozwinęła się u niej fobia społeczna, przez co prawie nie wychodzi z domu. Zamiast tego spędza czas ze swoim synem.

April postanowiła jednak podzielić się swoją historią w mediach społecznościowych, by uświadomić innym, że zabawa z ogniem jest niebezpieczna i nie warta ryzyka.

Źródło: British Mirror