in

WHO wystosowało pilny apel, chodzi o nowe wytyczne. Tego nikt się nie spodziewał.

WHO przekazało ważny komunikat, który dotyczy nas wszystkich. Sytuacja epidemiologiczna w Polsce z dnia na dzień staje się coraz bardziej niepokojąca, cały świat wciąż toczy walkę.

Póki co nie mamy ani szczepionki, ani lekarstwa. Pozostaje nam zmniejszać ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa. W mediach pojawiły się informacje dotyczące restrykcyjnych wytycznych.

Dyrektor regionalny WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), Hans Kluge, w czwartek postanowił zabrać głos w związku z drastycznym wzrostem zakażeń w ciągu ostatnich tygodni. Eksperci nie mają wątpliwości co do tego, że czeka nas trudny czas.

Pilny apel WHO

15 października dyrektor regionalny Światowej Organizacji Zdrowia w Europie, Hans Kluge, stwierdził, że w związku z tym, co się dzieje, trzeba podjąć radykalne kroki. Podkreślił jednak, że wzrost zakażeń jest związany również z tym, że wykonywanych jest o wiele więcej testów. Kluge podejrzewa, że jeśli druga fala koronawirusa w Europie nie zostanie zatrzymana, to już w styczniu liczba ofiar może być większa nawet o 4-5 razy.

Ekspert jest zdania, że trzeba podjąć radykalne kroki, bo tylko takie mogą zadziałać. Jednocześnie zaapelował do rządów o to, aby obostrzenia wprowadzać stopniowo i zamknąć szkoły tylko w ostateczności. Kluge prosi, aby nie wpływać na edukację uczniów.

“To, co rozumiemy dziś przez lockdown, nie jest tym, czym był lockdown wiosną. Wtedy to było całkowite zamknięcie. Zostaliśmy wówczas zaskoczeni(…). Dziś wiemy więcej o wirusie i mamy więcej środków do dyspozycji” – tłumaczy dyrektor WHO, Hans Kluge.

Z kolei ekspert WHO dr Catherine Smallwood, podkreśliła, że oprócz powrotu dzieci do szkół, trzeba wziąć także inne kwestie pod uwagę przy analizowaniu wzrostu zakażeń.

“Bardzo uważnie przyglądamy się danym, które spływają do nas od września. Ale są też inne duże czynniki napędzające rozprzestrzenianie się wirusa: uniwersytety, miejsca publiczne, czy zgromadzenia i imprezy. WHO jest zdania, że szkoły powinny być priorytetem. A to może oznaczać dokonywania poświęceń w innych miejscach” – mówi Smallwood.

Źródło: Onet