in

Pielęgniarka nie mogła dłużej milczeć. Polacy złapią się za głowę, jest pilny apel.

Pielęgniarka, która na co dzień pracuje w Szpitalu Południowym w Warszawie, postanowiła, że opisze, jak obecnie wygląda sytuacja i zwróci uwagę Polaków na fakt, że służba zdrowia jest niewydolna. Nie ma czepków, ochraniaczy, jedzenia, kawy czy też wody. Praca to niewiarygodne poświęcenie.

Natalia ma swój profil na Instagramie o nazwie pigulanatalerzu. Jej losy śledzi ponad 3,5 tys. użytkowników. Kobieta pokazuje kulisy zawodu pielęgniarki. Niektórzy z pewnością złapią się za głowę.

Pielęgniarka wyznała bolesną prawdę

Szpital Południowy w Warszawie ze względu na szalejącą pandemię koronawirusa przekształcono tymczasowo w placówkę przyjmującą pacjentów z COVID-19. Dyżury pielęgniarki trwają nawet 36 godzin. Stres i wycieńczenie to codzienność. Brakuje personelu, co pielęgniarka skomentowała wyjątkowo dobitnie:

„Niedługo weterynarz będzie intubował, bo nie będzie komu”

„Przeje*ką” jest dla niej sytuacja, kiedy ona razem z dwoma, trzema pielęgniarkami opiekuje się 11 pacjentami ze strefy czerwonej. Natalia ma traumę po tym, jak zmarła jedna z pacjentek, 34-letnia mama:

“Odmiana brytyjska coraz częściej dotyka młode osoby. Przekazując rzeczy rodzinie zmarłego pacjenta, spotkałam w wejściu do szpitala męża tej młodej zmarłej kobiety. Rozpłakał mi się, dodając: zostawiła mnie samego z dwójką dzieci. Osierociła 1,5-rocznego i 3-letniego chłopca. Włos mi się zjeżył i zabrakło mi słów. Potrzebował pomocy i przede wszystkim rozmowy. Czy Państwo pomyślało o wsparciu psychicznym dla takich osób? NIE! Wyciągnęłam telefon z kieszeni i podałam numer do swojego psychoterapeuty” – pisze pigulanatalerzu w jednym z postów na Instagramie.

34-latka trafiła na OIOM po tym, jak dwa tygodnie leżała na oddziale internistycznym. Po czterech dniach przegrała walkę z koronawirusem. Pielęgniarka zwraca uwagę na fakt, że w szpitalach pojawia się coraz więcej osób po 30. roku życia. Kobieta nie rozumie bagatelizowania zagrożenia.

Sytuacja jest przerażająca – w szpitalach nie ma miejsc, nie tylko w stolicy, ale w całej Polsce. Natalia jest bez sił i apeluje do Polaków o pomoc.

“Każda pomoc ze strony społeczeństwa się przyda. Ciepły posiłek, napoje czy coś na przegryzkę to dla nas bardzo dużo. Liczę na Wasze wsparcie i pomoc. Pozostańcie w domu i dbajcie o siebie, bo ŻYCIE mamy jedno” – apeluje pielęgniarka.

Koniecznie podziel się tym apelem z innymi!

Źródło: Instagram