in ,

To nie do wiary, co Adam Małysz powiedział o swojej żonie. Fani osłupieli.

Adam Małysz w czasie jednego z wywiadów w porannym programie stacji TVN opowiedział o swojej żonie, Izabeli. Takiej historii z pewnością nikt się nie spodziewał. My na pewno zapamiętamy ją na długo!

Jeden z najlepszych skoczków w naszym kraju w ostatnim czasie musiał zmierzyć się z koronawirusem. Opowiedział o tym swoim fanom w mediach społecznościowych. Jak się okazało, żona bardzo wzięła to do siebie. Z faktów, które podał jej mąż wynika, że nawet za bardzo!

Adam Małysz po starciu z koronawirusem

Całe szczęście, Adam Małysz przeszedł zakażenie koronawirusem bardzo łagodnie. Zaapelował do fanów o to, aby na siebie uważali, ponieważ wirus może dopaść każdego. W porannym programie “Dzień dobry TVN” zwierzył się między innymi z tego, jak dowiedział się o chorobie.

“Dostałem telefon od przyjaciela, który mnie poinformował, że ma koronawirusa i poprosił, żebym skontaktował się z lekarzem i się przebadał. Wtedy jeszcze nie miałem żadnych objawów, ale wiedziałem, że mam spotkanie z kadrą skoczków w Wiśle, więc pomyślałem, że nie będę ryzykował. Pojechałem do Bielska, do takiego punktu, gdzie można wykonać test, ale z wielkim przekonaniem, że nie mam koronawirusa. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jestem zarażony” – tłumaczy skoczek.

Kwarantanna z żoną

Adam Małysz przechodził kwarantannę razem ze swoją żoną, Izabelą. Nie stwierdzono u niej zakażenia, jednak była przekonana, że też jest zarażona, przez co czuła się gorzej od samego skoczka, którego testy były rzeczywiście pozytywne.

“Byłem na kwarantannie w domu, niestety z żoną, bo ona również nie mogła wychodzić. Co ciekawe, ona nie została zakażona koronawirusem, trzy testy wypadły ujemnie. Choć muszę przyznać, że na początku ona miała większe objawy, niż ja. Myślę, że to psychika płatała jej figle, bo dużo o tym czytała. Dopiero, gdy okazało się, że na pewno nie ma koronawirusa, te objawy u niej ustąpiły” – wyznaje gwiazdor.

Podziel się tą niebywałą historią ze swoimi znajomymi!

Źródło: Pomponik