in ,

5-osobowa rodzina chciała dotrzeć na pogrzeb. Chwilę później doszło do tragedii. [WIDEO]

Czasami w życiu dochodzi do tragedii w najmniej spodziewanym momencie. Pewna rodzina zdecydowała się na lot samolotem, ale niestety pilotowi, który był dziadkiem malców, nie udało się sprostać warunkom pogodowym. Co tak naprawdę się stało?

Tragedia, która nie miała prawa się wydarzyć

W piątek około 14.00 w pobliżu Gainesville na Florydzie wystartował samolot. Niestety nad hrabstwem Putnam w stanie Georgia pojawiły się burzowe chmury. Dwusilnikowa turbośmigłowa maszyna została pokonana i rozbiła się w lesie w odległości 10 kilometrów na północny wschód od Eatonton.

Na miejscu zginęła cała rodzina – 41-letni Shawn Charles Lamont, jego 43-letnia żona Jody Rae Lamont oraz ich dzieci: 4-letnia Alice i 6-letni Jayce, a także pilot, 67-letni Larry Ray Pruitt z Morriston na Florydzie. Rodzina miała udać się wspólnie na pogrzeb.

Na opublikowanym w sieci filmiku widzimy płonący samolot, który rozbija się z hukiem o ziemię. Howard Sills, szeryf hrabstwa Putnam, zrelacjonował WXIA-TV, że „usłyszał głośną eksplozję” i odebrał telefon od świadka, który zobaczył „płonący samolot w powietrzu”.

Bardzo możliwe, że Federal Aviation Administration (organ nadzoru lotniczego, agencja Ministerstwa Transportu Stanów Zjednoczonych) w najbliższym czasie postara się dowiedzieć, co dokładnie sprawiło, że doszło do tragedii.

Źródło: Fox 5 Atlanta, WXIA-TV, News 4 Jax