in

4-latek postrzelił się w głowę. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, jednak Bóg chciał inaczej.

Cuda mogą się zdarzyć wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. Matka z Oakland w Kalifornii z pewnością ma powody, by w nie wierzyć. Jej 4-letni chłopiec Na’vaun przeżył coś nie do pomyślenia.

Chłopczyk znalazł pistolet pod łóżkiem w domu chłopaka swojej mamy i przez przypadek strzelił sobie w głowę – ale jakimś cudem jeszcze żył.

Na’vaun trafił do szpitala.
Matka była pewna, że jej syn umrze – doznał przecież obrażeń, które powinny go zabić. Lekarze stwierdzili, że jej syn prawdopodobnie doznał poważnego uszkodzenia mózgu i nigdy już nie będzie mógł chodzić.

Mały Na’vaun przeciwstawił się jednak wszelkim przeciwnościom losu. Chłopczyk wybudził się ze śpiączki farmakologicznej i odłączono go od aparatury podtrzymującej życie. Na’vaun reaguje na otaczające go osoby i zaczął już nawet jeść samodzielnie.

Jego niezwykłe postępy uwieczniono na filmach, które jego dziadek Ramon Price udostępnił na Facebooku.
„Dziękujemy Bogu, a on staje się coraz silniejszy” – napisał Ramon na Facebooku. „Modlitwa naprawdę potrafi zdziałać cuda” – kontynuował dumny dziadek.

Możesz odwiedzić rodzinną stronę GoFundMe, aby uzyskać więcej informacji lub jeśli chcesz przekazać darowiznę na rehabilitację Na’vaun. Bóg działa w tajemniczy sposób. Pragniemy, aby nadal pomagał Na’vaunowi, kiedy modlimy się o jego dalsze zdrowie. Podziel się tym artykułem, jeśli również chcesz pokazać wsparcie dla tego dzielnego małego chłopca.