in

Była prześladowana w szkole i nie chciała bawić się na balu – wtedy nieznajomi wkroczyli do akcji

Szkoła średnia musi zakończyć się balem, to tradycja kończąca ten etap edukacji.

Każdy chce wziąć w nim udział, każdy chce przeżyć jak najlepiej ten ważny moment.

Nawet Shannon Purcifer z Hampshire. Mimo, że szkolne lata były dla niej pasmem udręk i tak cieszyła się na bal.

Shannon poważnie choruje. Cierpi na reumatoildalne zapalenie stawów, wrzodziejące zapalenie jelita grubego i na celiakię. Częsta nieobecność, chorowitość, oraz fakt, że Shanon nie mogła brać udziału w większości zajęć ruchowych, sportowych i innych, okazały się wystarczającym powodem do tego, by stać się obiektem drwin i szyderstw.

Kiedy zjawiła się na balu, nie czekała długo na pierwsze złośliwości. Już po chwili grupa kolegów skierowała pod jej adresem kąśliwe uwagi, które sprawiły, że Shanon stanęły łzy w oczach. Wybiegła z balu i wróciła do domu, mówiąc rodzicom, że nie chce bawić się wśród ludzi, którzy tak źle ją traktują.

Jej mama poruszona smutnym doświadczeniem córki, opublikowała na facebooku te słowa:

„Gdy Shannon wybrała się na szkolny bal, miała na sobie piękną suknię. Przez złośliwych prześladowców, Shannon postanowiła jednak zostać w domu, bo nie chciała mieszać się z tłumem hipokrytów i ludzi bez żadnej wrażliwości, którzy sprawili, że poczuła się źle. Moja córka musi walczyć z tyloma chorobami… Jak na swój wiek jest bardzo silna. Kocham Cię moja mała!

Nie chcę mówić źle o szkole, ale uważam, że dyrekcja naprawdę powinna zająć się problemem znęcania się. To by pokazało wszystkim ofiarom przemocy, że jest światełko w tunelu, a ich prześladowcom, że nie są bezkarni”.

Wpis mamy Shannon odbił się szerokim echem i wywołał szereg następstw.

Na jej szczere słowa zareagowali bliscy znajomi, ale także zupełnie nieznane im osoby. Zebrała się potężna grupa osób, które postanowiły zorganizować nastolatce jej własny bal.

Polecili wtajemniczonej mamie dziewczyny przygotować córkę na ten wyjątkowy wieczór.

 
Grupa 120 motocyklistów z klubu „Gosport Scooter Club” w tym szczególnym dniu eskortowała Shannon na miejsce balu.
 

 
Tam czekali na nią znajomi i przyjaciele ze szkoły, rodzina i ponad 100 zupełnie obcych osób, które pomogły wszystko przygotować.
 

 
To był wspaniały wieczór wrażeń dla Shannon, która zaskoczona i szczęśliwa świętowała to, czego celebrowanie uniemożliwili jej szkolni prześladowcy.
 

 
Podajcie dalej tę inspirująca historię.
 

 
Cieszymy się, że Shanon doświadczyła tak pięknego gestu ze strony obcych ludzi, to pocieszające, choć byłoby znacznie lepiej, gdyby po prostu we własnej szkole mogła czuć się bezpiecznie i komfortowo…