in

Dziecko wróciło do domu z ocenioną pracą. Rodzice wściekli się na nauczyciela i wrzucili zdjęcie testu do sieci.

Szkolnictwo w dzisiejszych czasach jest często tematem, który wywołuje ogromną lawinę emocji.

Nie ma wątpliwości, co do tego, że wyobraźnia dziecka schodzi na drugi plan, a w zamian niej ma się na względzie schematy, klucze, w które trzeba się po prostu wpisać.

Z tym problemem zetknęli się rodzice pochodzący z Pabianic. Ich dziecko wróciło do domu, trzymając w ręce rozwiązane zadania z uwagami nauczyciela. Gdy tylko zobaczyli, co znajduje się na kartce, postanowili, że opublikują zdjęcie testu w sieci. Doszło do czegoś absurdalnego…

Co dokładnie się stało? Dziecko otrzymało ocenę o połowę niższą tylko dlatego, że wykonało zadanie nie w taki sposób, jakiego oczekiwał nauczyciel. Mimo iż wyniki działań były dobre.

Pod opublikowanym przez rodziców zdjęciem sprawdzianu pojawiło się mnóstwo komentarzy, które były różne, jednak większość opowiedziała się za tym, że dziecko wykonało dobrze test, a to, co zrobił nauczyciel to najzwyczajniej w świecie czepianie się, które niczemu nie służy.
 

„Ale zauważcie że nie chodzi o wynik tylko o prawidłowe złożenie zadania… Ze najpierw ilość razy wartość , a o umiejętność mnożenia czy dodania sumy mniejszej do większej”
 
Tutaj są oczywiste błędy (brak jednostki i odpowiedź na zad. 4) i takie z pogranicza czepialstwa. Jak ktoś nie widzi tutaj ŻADNYCH błędów to nie ma pojęcia o metodyce… I powinien się cofnąć do podstawówki przy okazji.

Mnożenie działa w dwie strony. Dziecko zostało stłamszone a nie nauczone. Tak jest, jak chce się zarabiać miliony, a wiedzy ma się, co brudu za pazurem. I gdyby były choćby podstawy psychologii to tez można by zrozumieć, co dla tak wiekowego dziecka jest ważniejsze… Ręce opadają, ale portfel zaraz będzie napchany
 
Co za cymbały teraz uczą… jakie ma znaczenie czy pomnoży się np. 4*6 czy 6*4? Wynik ten sam…
 
„Co prawda uczeń obliczył ale trzeba go ukarać za to, że nie myślał jak chciał nauczyciel.”
 
„Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi dziecka, ktoremu wmowiono, ze zrobilo cos zle.”
 
A Wy co sądzicie na ten temat? Uważacie, że nauczyciel miał rację, uznając takie błędy, czy raczej wyrządził szkodę dziecku, które nic się przez to nie nauczyło?
 
Źródło: facebook.com | Fotografie: facebook.com