in

Policja znalazła w środku lasu zaginioną 4-latkę w samochodzie. Miało tam dojść do tragedii.

Zniknięcie dziecka to najgorszy koszmar każdego rodzica.

Zapytajcie kogokolwiek, kto stracił swojego małego chłopca lub dziewczynkę choćby na chwilę, a oni powiedzą wam o tym, ile było w nich niezrównanego lęku, który krążył po ich ciele.

Oto historia mamy, która w lutym tego doświadczyła. Została zaatakowana przez włamywacza w jej domu i powalona na podłogę, straciła przytomność. Kiedy się obudziła, uświadomiła sobie wstrząsającą prawdę: jej 4-letnia córka zniknęła bez śladu.

Włamywacz porwał małą Heidi, a następnie zniknął, zanim policja zdążyła dotrzeć na miejsce.

Mama miała odebrać dwoje innych dzieci ze szkoły. Kiedy się nie pojawiła, pracownicy zdali sobie sprawę, że coś musiało się stać.

Wezwali policję, która natychmiast udała się do ich domu. Tam odkryli, że na podłodze leży nie przytomna matka, a dziecka nie ma.

Nieznany mężczyzna włamał się do rodzinnego domu na Johns Island w Południowej Karolinie. Włamywacz poważnie zaatakował mamę, przed porwaniem jej 4-letniej córki, Heidi Todd.

Matka Heidi została przewieziona do szpitala na pilną operację. Jednocześnie policja rozpoczęła śledztwo, aby zlokalizować i uratować małą Heidi, a także ukarać porywacza.

Szukali jakiegoś znaku, że dziewczyna żyje, ale ich początkowe poszukiwania zdawały się być na nic.
 
Ważne odkrycie
Następnego dnia robotnicy kolejowi w Alabamie odkryli coś dziwnego. Samochód był zaparkowany w pobliżu miejsca pracy, znajdującego się głęboko w lesie, z dala od wszystkich autostrad.
 
Robotnicy szybko powiadomili policję o pojeździe.
 
Oficer Rick Oliver postanowił ostrożnie podejść do pojazdu, aby nie wystraszyć nikogo w środku.

Kiedy w końcu zbliżył się do okna, zobaczył śpiącego mężczyznę. Była tam też mała dziewczynka.
 
Aresztowanie
 
Nastąpił krótki pościg, kończący się policją aresztującą 37-letniego Thomasa Lawtona Evansa. We wrześniu Evans został uznany za winnego porwania według ABC News.
 
„To, co mogło być dniem prawdziwej tragedii, okazało się dniem wielkiej radości” – powiedział w późniejszym wywiadzie burmistrz John Tecklenburg.
 
Oficer Rick Oliver mówił o incydencie, opisując go jako jeden z najjaśniejszych dni swojej 20-letniej kariery policyjnej.