in

W trakcie porodu mama zapada w śpiączkę. Wtedy pielęgniarka wpada na pomysł, który ratuje jej życie!

Narodziny dziecka to chwile pełne emocji, najczęściej pięknych i wzruszających. Jednak nie zawsze.

Gdy pojawiają się komplikacje i zagrożenia te chwile zamieniają się w dramatyczne doświadczenia. Shelly i jej mąż Jeremy niecierpliwie czekali na dzień rozwiązania. Wszysko dotąd przebiegało prawidłowo i nic nie zapowiadało, że coś mogłoby pójść nie tak.

A jednak w trakcie porodu pojawiły się komplikacje i wykonano cesarskie cięcie. Shelly w trakcie zabiegu straciła dużo krwi. Jej córeczka urodziła się zdrowa, ale stan Shelly był krytyczny, zapadła w śpiączkę.

Lekarze byli bezradni. Mijały dni, a stan Shelly się nie poprawiał. Po tygodniu w śpiączce jedna z pielęgniarek Ashley zaproponowała, by przynieść Shelly jej córeczkę Rylan.

Był przy tym Jeremy. Ostrożnie położył córkę na piersi mamy, a mała od razu zasnęła. Jednak Ashely uważała, że mała powinna zapłakać, bo może płacz własnego dziecka dotrze jakoś do mamy.
 

 
Jeremy uszczypnął więc delikatnie córkę, ale sam nie wierzył, żeby to miało coś dać.
 
Gdy Rylan zaczęła płakać, ku zdumieniu wszytkich Shelly się poruszyła. A po chwili zaczęła wybudzać się ze śpiączki.
 
Ten prawdziwy cud, który rozegrał się na oczach persolnelu medycznego i taty pokazał jak silny jest instynkt macierzyński.
 

 
Dziś Shelly jest zdrowa a Rylan jest słodką i mądrą dziewczynką, oczkiem w głowie rodziców. To ona uratowała życie swojej mamy.

Źródło: youtube