in

Myje, ubiera i rozmawia z mamą. Nie byłoby to dziwne, gdyby nie fakt, że jest ona martwa.

Śmierć bliskiej osoby wiąże się z tak głębokimi emocjami, że nie sposób ich opisać.

Ludzie w różnoraki sposób przeżywają ten trudny okres, jednak według psychologów są pewne standardy, które można podzielić na pięć etapów – zaprzeczenie, gniew, targowanie, depresja i akceptacja. Mogą one występować w różnej kolejności, a część z nich może się w ogóle nie ujawnić. To indywidualna sprawa.

Kluczową rolę odgrywa tutaj środowisko, w którym się wychowywaliśmy i kultura, do której należymy. W zależności od tego, w jakiej jesteśmy części świata, pogrzeby będą mieć zupełnie odmienny wymiar. W jednym miejscu na Ziemi będą to tańce i uczty, w innym – rozpacz i ciche pożegnanie.

Trzeba przyznać, że niektóre z obrzędów zawsze będą dla nas czymś absurdalnym i dziwnym.

W okolicy Tana Tojara na wyspie Sulawesi w Indonezji mieszkańcy kultywują od dawna zwyczaj, który potrafi przyprawić o dreszcze…

Jeden z mieszkańców – Yosefina Tumanan, pełen zachwycenia, widząc swoją mamę mówi: „Wyglądasz tak pięknie!”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mówi do kobiety, która już nie żyje od sześciu lat.

Kiedy ktoś umrze, przygotowania do pogrzebu trwają… nawet rok!

Jak to możliwe? Ciało zmarłego jest przemywane przez rodzinę formaliną i wodą, żeby nie uległo rozkładowi. Do czasu pogrzebu zmarłego traktuje się tak, jakby nadal żył, tylko był dość poważnie chory.

Rodzina zapewnia zmarłemu wszystko, co w ich mniemaniu niezbędne, np. nowy strój czy ulubione potrawy. Rozmawiają z nim, jak gdyby nigdy nic. Tym zmarłym, którzy za życia palili, podaje się papierosa.

Ludzie mieszkający na Sulawesi czują się tak, jakby bliscy byli nadal wśród nich, dlatego nie odczuwają smutku po stracie.

Nigdzie indziej nie spotkamy się z taką tradycją, jak w tej wspólnocie, składającej się z 26. tysięcy mieszkańców.

Młodsi ludzie stopniowo opuszczają swoją wspólnotę, jednak pogrzeb nadal pozostaje dla nich uroczystością, na której muszą być.

Zanim uda się całej rodzinie zgromadzić w miejscu, w którym ma się odbyć pogrzeb, może minąć nawet parę miesięcy.
 

 
Kiedy w końcu nadchodzi czas uroczystości, widać, jak jest niezwykle dobrze zorganizowana. Jej koszty i wszystko, co się z tym wiąże, niejednokrotnie sprawiają, że rodzina zadłuża się na kolejne lata.
 
Członkowie wspólnoty są w stanie zrozumieć sytuację, w której jeden z członków rodziny nie zjawia się na ślubie, jednak nie może mu przebaczyć, gdy nie ma go na pogrzebie.
 

 
Zmarli są chowani razem z rzeczami, które coś dla nich w życiu znaczyły.
 

 
Ale to nie wszystko…
Co najciekawsze, mieszkańcy wioski świętują Ma’nene Festival, podczas którego następuje oczyszczanie zwłok. Rodzina zmarłego ekshumuje go, myje, przebiera i pozuje z nim, aby zrobić zdjęcia do albumu rodzinnego.
 

 
Ta uroczystość ma miejsce na wyspie już od ponad 50 lat.
 

 
Trumny zostają naprawione lub wymienia się je na całkiem nowe.
 

 
Mieszkańcy Sulawesi są przekonani, że śmierć to nie koniec, a kolejny krok w życiu duchowym człowieka.

Źródło: culturacolectiva.com, todayonline.com, Fotografie: imgur