in

Właściciele wykorzystali psa do polowań, a gdy zachorował porzucili go, skazując na powolną śmierć

Podenco z Ibizy to jeden z najbardziej wyjątkowych psów na świecie. Linia grzbietu opadająca ku silnemu tyłowi, stojące uszy i rudopłowa maść charakteryzują tę jedną z najbardziej wyjątkowych i najstarszych ras psów.

Zaklasyfikowana do szpiców i psów pierwotnych. Przodkami tej rasy były psy faraona. Starożytni Egipcjanie, Rzymianie i Fenicjanie wykorzystywali je do polowań na małą zwierzynę łowną. Psy szybko przywiązują się do właściciela, są lojalne i przyjazne jeśli traktujesz je dobrze i z szacunkiem. Niestety wydaje się, że nie każdego właściciela na to stać.

Niektórzy ludzie, albo dokładniej potwory, a nie ludzie, nie mają szacunku dla wielkiej historii i majestatu tych zwierząt. Jak ci z tej przejmującej historii.

W 2013 r. Queen była własnością myśliwych z Hiszpanii. Zawsze robiła to, co chcieli. Ale kiedy stała się zbyt chora, żeby dla nich polować – po prostu zostawili ją na polu, aby umarła. Została wyrzucona, jak stara, niepotrzebna rzecz.

Kiedy Viktor Larkhill z organizacji „Let’ss Adopt!” Ją zobaczył, Queen nie mogła wstać.

Została przywieziona do Viktora przez grupę ratowników. Zabrano ją do kliniki dla zwierząt i rozpoczęto leczenie.

Trzeba było wykonać serię badań i prawdziwą pracę detektywa, aby dowiedzieć się, co doprowadziło ją do tego żałosnego stanu.

Nie zajęło im dużo czasu, by odkryć, że myśliwi zostawili ją na powolną śmierć.

Wykorzystali ją, wyeksploatowali, a kiedy zachorowała, porzucili ją na polu, by umarła…

Queen znajdowała się w ostatnich stadiach zaburzenia neurologicznego, które powoduje osłabienie i ból. Miała zaawansowaną leiszmanię, która w ostatnim stadium przekształciła się w polineuropatię.
 
Zaburzenie może być spowodowane niedoborami w żywieniu lub innymi zaburzeniami.
 
Pomimo trudnej sytuacji, Queen chciała żyć.
 
„Jestem przekonany, że trzeba właściwego leczenia, dużo czasu i cierpliwości, ale możemy uratować jej życie”, napisał Viktor.
 
Leczenie było trudne i niezwykle długie.
 

 
„Zanim Queen przyjechała do nas, dwaj weterynarze zasugerowali eutanazję… zamierzamy im pokazać i wszystkim, że jest inny sposób na okazanie empatii… być może trudniejszy, ale właściwy” – powiedział Wiktor.
 
Mam tyle szacunku dla ludzi, którzy poświęcają swój czas i wysiłek na ratowanie tych wszystkich zaniedbanych, maltretowanych, niedożywionych istot.
 
Gdybyśmy mogli trochę pomóc, świat byłby lepszym miejscem. Gdybyśmy mogli legalnie wyeliminować te plugawe i nieludzkie osoby, które krzywdzą bezbronne zwierzęta, byłoby jeszcze lepiej!
 
Niestety, pomimo najlepszych starań, Queen zmarła w dniu 10 lutego 2013 roku, ku rozpaczy całego zespołu zaangażowanego w ratowanie jej życia.