in

Znalazł pisklątko na drodze i wziął go do domu. 36 dni później bardzo się zdziwił…

W trakcie joggingu pewien mężczyzna zobaczył leżące na drodze pisklę. Musiało wypaść z gniazda, które było bardzo wysoko. Nie była to sytuacja wyjątkowa. Takie maluszki zazwyczaj w podobnej sytuacji giną, ale tego człowiek zabrał ze sobą.

Pisklak był tak maleńki, że mężczyzna musiał podawać mu jedzenie pęsetą.

Ale rósł zdrowo i z każdym dnie przybywało mu piórek…

Nazwał go Dumpling czyli kluseczka lub pierożek.

Mały zajadał chętnie i rósł jak na drożdżach.

Dumpling to prawdziwy łasuch!

Bardzo przywiązał się do człowieka, który go ocalił i się nim zajmował.
 

Po 36 dniach był całkiem pokaźnych rozmiarów ptaszkiem.
 

 
Dumpling był oswojony i związany z człowiekiem, ale to nie było rozwiązanie idealne, właściciel zdecydował, że lepiej zwrócić mu wolność. Zaczął więc go przygotowywać do życia na wolności.
 

 
Przygotował dużą klatkę, którą trzymał na zewnątrz. Dumpling coraz lepiej czuł się na dworze. Pewnego dnia właściciel otworzył klatkę…
 

 
Dumpling od razu poczuł zew wolności. Eksplorował najbliższe otoczenie poznając swój nowy, wielki dom.
 

 
A to ostatnie zdjęcie ptaszka zrobione przez jego byłego już właściciela. Uratował mu życie i dał mu wolność. To piękny gest. Możesz zrobić to samo, jeśli znajdziesz pisklę, które wypadło z gniazda.
 

 
Podziel się ze znajomymi!