in

Przygarnęła psa ze schroniska. Gdy udała się do weterynarza, przekazał jej szokujące wieści!

Nicole Renae była jedynaczką i często czuła się bardzo samotna. Bardzo pragnęła mieć psa. Jej marzenie się spełniło, gdy babcia podarowała jej na 10-te urodziny szarego szczeniaka Chloe.

Nicole pokochała Chloe od pierwszego wejrzenia i nie rozstawała się z nią na dłużej niż to było absolutnie konieczne.

Chloe była już z Nicole 4 lata i więź między nimi była coraz silniejsza.

Aż do czasu kiedy ojciec Nicole dostał nową pracę. Mieli zamieszkać w służbowym mieszkaniu, w którym był zakaz trzymania zwierząt.

“Powiedziano mu, że nie możemy mieć żadnych zwierząt. Chloe była bardzo podenerwowana. Nie miałam wyboru, byłam tylko dzieckiem, więc nie miałam nic do powiedzenia. To było dla mnie straszne. Nie chciałam rozstawać się z Chloe.” – opowiada Nicole.

Nicole przeżyła okropnie rozstanie z Chloe, która trafiła do schroniska. Miała tylko nadzieję, że Chloe znajdzie dobry dom…

Choć Chloe zniknęła z życia Nicole, nigdy nie zniknęła z jej serca i pamięci. Upłynęło sporo czasu. Nicole wyszła za mąż i urodziła dziecko.

Wciąż pamiętała radość jaką daje dziecku pies i tego pragnęła dla swojego dziecka. Nie chciała go jednak kupować. Była winna coś swojej Chloe. Postanowiła wziąć pieska ze schroniska.

Zanim jednak tam pojechała, zobaczyła na facebooku post strony jakiegoś schroniska o psiaku tej samej rasy co Chloe i tym samym imieniu. Nicole wiedziała, że ten psiak czeka na nią.

Pojechała po nią. Piesek zachowywał się jednak dziwnie. Tak bardzo się cieszył i lizał Nicole, że zapytała o wiek i historię pieska.

Wszystko wskazywało na to, że to była jej Chloe!
 
“Po prostu podbiegła do mnie i zaczęła lizać moją twarz. Nigdy nie myślałam, że jeszcze kiedyś zobaczę Chloe, ale w głębi serca wiedziałam, że to ona.”
 

 
Chloe była zachipowana jako szczeniak. Sprawdzono numery i już nie było żadnych wątpliwości to była Chloe!
 
“Dosłownie czułam, że wygrałam los na loterii. Byłam pewna, że już nigdy jej nie zobaczę.”
 

 
Niezwykły zbieg okoliczności sprawił, że Chloe trafiła do swojej właścicielki.
 

 
Ma dziś 11 lat, ale jest zdrowa i energiczna jak kiedyś.
 
“Cieszę się, że ją odzyskałam. Jestem zawsze podekscytowana, gdy wracam z pracy i wiem, że w domu powita mnie Chloe.”
 

 
Nicole i Chloe mają sporo lat do nadrobienia, ale tym razem nic ich już nie rozdzieli. Miejmy nadzieję, że długo będą mogły się sobą jeszcze nacieszyć.