in

Mama zauważyła tajemnicze plamki w nosie swojego syna – po czym odkryła przerażającą prawdę!

Wiele osób korzysta z zapachowych świeczek, aby stworzyć przytulną atmosferę w swoim domu. Ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że mogą one być niebezpieczne i rakotwórcze, co już nie raz potwierdziły badania.

Całkiem niedawno przekonała się o tym Meghan Budden, kiedy odkryła u swojego synka coś bardzo niepokojącego. Gdy opiekowała się swoim dzieckiem, zauważyła tajemnicze czarne kropki w jego nozdrzach. Ale nie wiedziała wtedy, że te plamy odpowiadają za około 20000 zgonów rocznie w samych Stanach Zjednoczonych.

Gdy mama wycierała swojego synka Jimmyego po tym jak go nakarmiła, zauważyła czarne plamki na ręczniku. A kiedy przyjrzała się mu bliżej, zobaczyła czarne kropki w jego nosie.

Meghan nie miała pojęcia, co może być przyczyną tych plamek. Nawet po tym, jak wyczyściła nos Jimmy’ego, one nadal się tam znajdowały. Ale po jakimś czasie skojarzyła fakty i doszła do wniosku, że przyczyną mogą być świece zapachowe, na których widniało ostrzeżenie drobnym drukiem: „Nie należy palić więcej niż trzy godziny za jednym razem.”

Zapachowe świece zaczęły produkować sadzę, która rozprzestrzeniła się w całym pomieszczeniu. A jej synek Jimmy to wszystko wdychał.

Meghan ma nadzieje, że jej historia podniesie świadomość na temat zagrożeń związanych z pachnącymi świeczkami, i jeśli spojrzycie na statystyki, myślę, że zgodzicie się, że coraz więcej ludzi powinno o tym wiedzieć.

Według konsultantów zdrowia Cashins & Associates, wdychanie małych cząsteczek sadzy może powodować choroby układu sercowo-naczyniowego, astmę, zapalenie oskrzeli i inne choroby układu oddechowego. Około 20.000 ludzi umiera przedwcześnie co roku w Stanach Zjednoczonych w wyniku ekspozycji na cząsteczki sadzy. Powoduje ona około 300 tysięcy ataków astmy!

Eksperci zalecają regularne przycinanie knotów i nie dopuszczenie do tego, aby świeczka paliła się dłużej niż kilka godzin za jednym razem – to pomoże zapobiec rozprzestrzenianiu się sadzy. Jeśli widzisz kłęby sadzy unoszące się nad świecą, koniecznie ją zgaś!

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze dla Meghan i jej synka. Nie zauważyła niczego niepokojącego od czasu incydentu, a teraz Jimmy jest zdrowy i ma już prawie 2 latka. Od teraz kobieta mówi, że będzie czytać dwukrotnie każde etykiety ostrzegawcze.

Oby ta historia pomogła podnieść świadomość o zagrożeniach związanych ze świeczkami zapachowymi. Możemy pomóc sobie nawzajem, dzieląc się tą ważną informacją, aby w przyszłości żadne dziecko nie musiało wdychać trującej sadzy od świec!

Źródło:newsner