in

41-latka przyjęła pod swój dach bezdomnego. Siostra ostrzegała ją przed tym facetem.

41-letnia Natalie Hawkins nie była szczególnie pozytywnie nastawiona do biednych i bezdomnych.

Ale tej zimy mrozy były tak silne, że w zadumie powiedziała do syna, że nie wyobraża sobie żeby ktoś mógł marznąć w takie zimno.

Wtedy syn powiedział jej, że zna kogoś takiego. Pewien mężczyzna Keiran Kilday mieszkał w opuszczonym wagonie kolejowym.

Pomoc, która zmieniła wszystko

Natalie nie mogła przestać myśleć o tym, że on nie ma domu, a ona może coś zrobić. Zwierzyła się siostrze, która z uporem maniaka powtarzała jej, żeby nie ryzykowała. Ktoś taki może być przestępcą i alkoholikiem.

Ale zaczęły się śnieżyce i Natalie uznała, że nie może tak go zostawić.

„Zaczęło się od tego, że siedzieliśmy w kuchni, a za oknem szalała śnieżyca. Powiedziałam wtedy do siostry: „Wyobraź sobie, że miałabyś teraz spać na zewnątrz. Przecież to okropne”

Kiedy syn Natalie odwiedził Keirana i powiedział mu, że zapraszają go do domu, chłopak nie mógł w to uwierzyć.
 
„Zrobiłam mu herbatę i podałam spaghetti bolognese. Miałam świadomość tego, że jest zdenerwowany, ale nie daliśmy mu odczuć, że jest inny od nas – bo przecież tak nie jest! Mimo ostrzeżeń siostry serce nie pozwalało mi wypuścić go na tę śnieżycę. To dobry chłopak. Widziałam to w nim.”
 

 
Zyskał rodzinę i przyjaciół
 
24-latek zamieszkał u Natalie, a jej rodzina i przyjaciele starają się mu pomóc. Założyli stronę i grupę na Facebooku, aby publikować informacje na temat sytuacji Keirana i zorganizować dla niego wsparcie.
 
„Nie sposób opisać mojej wdzięczności za to wszystko, co mnie spotkało. Mam łóżko i pościel. Mogę się wykąpać, zjeść i śpię w ciepłym miejscu. Bardzo mi tego brakowało.”
 

 
Dzięki tej pomocy, Keiran ma szansę wyjść na prostą. Dla większości z nas ciepły dom to coś oczywistego, a dla niego to niedoścignione marzenie…