in

21-latek rzucił się na eksplodujący granat. Obrażenia były tak ogromne, że w szpitalu uznano go za zmarłego

William Kyle Carpenter okazał się najlepszym przyjacielem, jakiego można sobie wymarzyć. Był gotów poświęcić swoje życie, by uratować innych. Kiedy w Afganistanie jeden z jego kolegów miał zginąć od wybuchu granatu, ten bez namysłu rzucił się na niego, aby osłonić innych.

Poszedł na wojnę w wieku 21-lat

Kyle w 2010 roku trafił do elitarnej jednostki armii Stanów Zjednoczonych. Kiedy w Marines zdobył rangę starszego szeregowego, w wieku 21 lat wyjechał na wojnę do Afganistanu. Niestety razem ze swoim przyjacielem trafili w krzyżowy ogień. Kyle zauważył, że obok jego kolegi pojawił się odbezpieczony granat.

Uratował przyjaciela

Bez chwili zastanowienia zrobił coś, co zmieniło jego życie. Kyle rzucił się na granat i zasłonił go swoim ciałem, aby wybuch nie zabił jego przyjaciela. Doskonale zdawał sobie sprawę, że to samobójstwo, ale czuł, że musi to zrobić dla swojego kolegi z oddziału.

Wybuch poważnie go okaleczył.

 
Ciało całe było poszarpane, a większość kości, także czaszki była roztrzaskana. Żołnierz stracił część żuchwy i miał zapadnięte płuco. Kiedy trafił do pobliskiego szpitala w jednostce, uznano go za zmarłego. Jednak jego wola przeżycia pozwoliła mu na dalszą walkę.

 
Przeszedł kilkadziesiąt operacji
W ciągu kolejnych dwóch lat Kyle przeszedł 40 różnych operacji i wciąż przechodził bolesne rehabilitacje. Za swoje oddanie i odwagę został odznaczony Purpurowym Sercem. Ówczesny prezydent, Barack Obama w 2014 roku przyznał mu Medal Honoru, który jest najwyższym odznaczeniem wojskowym Stanów Zjednoczonych.

Bohater obecnie jest najmłodszą osobą, która otrzymała Medal Honoru. Dziś Kyle w wieku 29 lat jest emerytowanym wojskowym. Jego inspirująca historia trafiła do milionów ludzi. Dlatego Kyle stał się mówcą motywacyjnym, a jego historia pomaga innym w bolesnej walce powrotu do zdrowia.
 
Źródło: en.newsner.com | Fotografie: Instagram