in

Zabrała kota do weterynarza, bo co miesiąc rodził młode. To, co od niego usłyszała, zwaliło ją z nóg.

Pewien weterynarz podzielił się w sieci zabawną historią, która przydarzyła mu się w pracy.

Pewnego dnia starsza kobieta przyszła do niego z kotką i poprosiła o sterylizację. Żaliła się, że co miesiąc w domu pojawiają się nowe kocięta. Kobieta nie miała już sił, aby się nimi zajmować i szukać im właścicieli.

Lekarz, który słuchał opowiadań staruszki, powiedział jej, że to jakaś pomyłka. Kot nie jest fizycznie zdolny do porodu co miesiąc. Jednak babcia nie słuchała lekarza i uparcie domagała się sterylizacji. Zdając sobie sprawę, że kłótnia nie ma sensu, lekarz zaczął po prostu badać zwierzę. Wtedy okazało się, że to nie jest kotka – To był prawdziwy kocur!

Weterynarz zaczął podejrzewać, że ta Pani ma coś nie tak z głową. Zapytał się jej, czy to na pewno to zwierzę, które chciała mu pokazać. Kiedy wyjaśnił całą sytuację, babcia była zszokowana: przez całe życie myślała, że ​​wychowuje kotkę, ale okazało się, że to kot!

A więc czyje to kocięta? To jest najbardziej interesujące!
Życie płciowe tego kota było bardzo aktywne, ale był on odpowiedzialnym ojcem. Dlatego co miesiąc sprowadzał do domu własne dzieci od różnych kotek, aby się nimi zajmować. Taki dżentelmen! Prawdziwy mężczyzna! Weterynarze przepełnieni wielkim szacunkiem dla czworonożnego ojca, nie pozbawili go męskości.