in

Sąsiedzi zastanawiali się, po co mu aż tyle butelek. Ale gdy zobaczyli rezultat, nie dowierzali!

Jeśli uważasz, że możesz przeczytać o domu z butelek tylko w fantastycznych opowieściach, to się mylisz. Okazuje się iż z powodzeniem można wykorzystać szklane butelki jako materiały budowlane.

Niektórzy nawet budują domy z samych butelek i normalnie w nich mieszkają. Jednym z takich „budowniczych ekscentryków” jest Vladimir Sysa. Mężczyzna mieszka w domu pod Zaporożem, od dwudziestu lat marzy o własnym domu ze szklanych butelek. W końcu udało mu się zrealizować swój pomysł.

Pierwszy „szklany dom” został zbudowany w Stanach Zjednoczonych. Legenda głosi, że twórca domu, William Peck, był miłośnikiem piwa. Dlatego mężczyzna wybrał butelkę jako materiał do budowy domu. Dom Williama był dość solidny. Został zburzony dopiero w 1980 roku. Popularna firma piwna Heineken zaczęła nawet produkować butelki w formie cegieł.

Vladimir Sysa w niemieckim magazynie czytał o istnieniu tych wspaniałych domów. Od tego czasu zdecydował, że pewnego dnia stanie się właścicielem takich mieszkań.
Vladimir zaczął budować dom w 1980 roku, kiedy nabył ziemię. W tym momencie zebrał już 4000 butelek szampana.

Na ich zbieranie poświęcił lata. Rysował projekty, fantazjował, poświęcając każdą wolną chwilę temu procesowi. Kiedy pokazał swoim kolegom projekt, śmiali się z niego i zaproponowali użycie cegieł. Entuzjasta po prostu machnął ręką i poświęcił całą energię na poszukiwanie butelek. Materiał do domu znalazł w parkach, pojemnikach na śmieci, punktach zbiórek szkła i restauracjach.

Oczywiście, oprócz zbierania butelek, Sysa nadal aktywnie angażował się w swój projekt, rozwijając technologię budowlaną. W trakcie tego procesu pojawiła się potrzeba zakupu innych materiałów. Pojawiły się także pewne komplikacje. Faktem jest, że butelki współczesnej produkcji różniły się od butelek radzieckich. Nowe były cieńsze niż stare. Vladimir rozwiązał ten problem w następujący sposób: postanowił ich nie mieszać. Jedną ścianę zbudował z radzieckich szklanych pojemników, a drugą całkowicie z nowoczesnej. Podczas całego okresu budowy mężczyźnie pomagał jego wierny asystent – jego żona Ludmiła. Myła butelki i sprawdzała ich integralność. W trakcie budowy wykonywała prace pomocnicze, ponieważ Vladimir nie pozwolił kobiecie na ciężką pracę.

Ludmiła była muzą Włodzimierza. A na złotą rocznicę ślubu podarował jej „nowo powstały” dom marzeń. Obecnie para żyje szczęśliwie we własnym specjalnym gnieździe. Zabetonowane butelki są dość trwałe i trudne do rozbicia. Tworzą efekt poduszki powietrznej, która utrzymuje ciepło w domu w zimie i ochładza go w lecie.

Ludmiła codziennie podziwia swoją „wieżę z butelek”. Mówi, że kwiaty i ogórki pięknie w niej rosną. Chce nawet przekształcić ją w szklarnię.

Wiele osób jest zainteresowanych tym magicznym domem. Rodzinie zaoferowano nawet kilkakrotnie ogromne pieniądze, aby zgodzili się ją sprzedać. Ale kategorycznie odmawiają. Niedaleko domu mężczyzna zbudował również saunę, a obecnie trwa proces budowy basenu. Ponadto Sysa zbudowała sklepik na terytorium domu z samych szklanych butelek.

Aby urzeczywistnić swoje marzenie, mężczyzna musiał ciężko pracować przez dwadzieścia lat. Budowa pochłonęła wielkie ilości cementu i ponad osiem tysięcy butelek. Mimo to Vladimir twierdzi, że wynik przekroczył jego wszelkie oczekiwania.

Jeszcze kilka lat temu ludzie żartowali z tego człowieka i uważali, że to co robi jest bezsensu. A teraz cały świat wie o jego niezwykłym domu.