in

Kobieta urodziła czarnoskóre trojaczki – Nie sądziła, że jej mąż zareaguje w taki sposób.

Każdy człowiek na świecie ma własne wyobrażenie na temat tego jak powinna wyglądać prawdziwa rodzina.

Wizja Aarona i Rachel Halbert najwyraźniej nie zgadza się z wizją większości i z tego powodu doświadczyli wielu uprzedzeń i przykrych sytuacji. Małżeństwo mając trudności z zajściem w wymarzoną ciążę zdecydowało się na adopcję zarodków. Rachel wszczepiono dwa jajeczka, które miały stać się ich dziećmi. Para wiedziała, że maluchy będą czarnoskóre, ale wcale im to nie przeszkadzało.

Jednak nie wszystkiego co nastąpiło się spodziewali…

Wcześniej Rachel i Aaron zdecydowali się na zwyczajna adopcję. Zostali rodzicami ciemnoskórego rodzeństwa. Chłopca i dziewczynki.
„Wiedzieliśmy, że, szczególnie na Południu, biała para z dzieckiem o innym kolorze skóry sprowokuje mnóstwo różnych reakcji. Zawsze znajdzie się starsza biała kobieta w supermarkecie, która będzie się na nas gapić z obrzydzeniem. Po drugiej stronie są zaś afroamerykańskie matki, które patrzą na naszą rodzinę i tylko kręcą głowami” – powiedział Aaron w rozmowie z Washington Post.

Kiedy usłyszeli o możliwości adopcji zarodków poczuli, że to rozwiązanie dla nich. Chcieli mieć większą rodzinę.

W macicy Rachel zostały wszczepione dwa embriony od afroamerykańskich dawców, które były zamrożone przez 15 lat.

Uznali, że rodzeństwo będzie do siebie lepiej pasować.

„W klinice zgodzono się z nami, że dobrym pomysłem jest, aby nasze dzieci pasowały do siebie pod względem rasowym. Personel poparł naszą decyzję o wyborze afroamerykańskich embrionów” – napisał Aaron.

Niespodzianka

Po sześciu tygodniach nadszedł czas na spotkanie z lekarzem..
 
„Lekarz zapytał nas kilkukrotnie, czy jesteśmy pewni, że zostały zagnieżdżone dwa zarodki. Powiedzieliśmy, że tak, że oczywiście, że jesteśmy pewni.”

Tymczasem okazało się, że jeden z zarodków podzielił się i w brzuchu Rachel wzrastały 3 małe istotki.
 

 
Rachel donosiła ciążę bez komplikacji i z Aaronem stali się rodzicami już teraz pięciorga ciemnoskórych maluchów.
 

 
„Odczuwałem ogrom szczęścia patrząc na mojego syna, o bardzo brązowej skórze, i córeczki z loczkami kiedy całowali rosnący brzuch swojej mamy, a mojej żony. Każdego wieczoru mówili dobranoc tym trzem malutkim dziewczynkom, które rosły pod jej sercem, a teraz mogą wreszcie osobiście życzyć słodkich snów swoim małym siostrzyczkom.”
 

 
„Pamiętam jak rozmawiałem ze swoim przyjacielem, który przechodził właśnie przez proces adopcji. Powiedział mi wówczas, że chciałby, aby jego rodzina wyglądała jak ONZ w miniaturce. Kiedy ja patrzę na swoją rodzinę, idę w swoich myślach o krok dalej, mam bowiem śmiałość marzyć, że nasze rodzinne zdjęcie to miniaturka nieba.”
 
Poznaj dokładniej historię rodziny Halbertów:
 

 
Przy prawdziwej rodzicielskiej miłości DNA, pokrewieństwo czy kolor skóry mają zdecydowanie trzeciorzędne znaczenie.
 
Podziel się historią tych pięknych, młodych ludzi, którzy uznali, że mają prawo do decydowania o tym, w jaki sposób stworzą swoją rodzinę, bez przejmowania się osądem innych.