in

W dzień pogrzebu męża dowiedziała się, że jest w ciąży. Po 25 tygodniach lekarze dokonują szokującej diagnozy.

Życie nie zawsze uczciwie rozdziela szczęście. Niektórych spotykają większe tragedie niż innych.

Mąż Courtney Hill, Brian był żołnierzem. Od wielu lat pracował w armii USA. Bywał w wielu niebezpiecznych miejscach, takich jak Kuwejt czy Afganistan, ale po każdej misji szczęśliwie wracał do domu. Po kilku latach postanowił zostawić żołnierskie życie i zająć się rodziną. Cieszył się zdrowiem, więc nic nie stało na przeszkodzie, aby móc prowadzić długie życie z ukochanymi ludźmi. Jednak los bywa przewrotny. Luty 2016 okazał się końcem szczęścia. Courtney nie mogła uwierzyć w wiadomość, jaką otrzymała. W ciągu sekundy runął cały jej świat.

Jej mąż, Brian zginął w wypadku samochodowym.
Osierocił tym samym ich córkę Regan, która musiała zbyt wcześnie pożegnać się ze swoim ukochanym ojcem.

Przed wypadkiem, Courtney i Brian planowali powiększenie rodziny. Rano, w dniu śmierci męża, kobieta zrobiła test ciążowy, na którego wynik oczekiwali w napięciu. Wyszedł negatywny. Po kilku dniach, kiedy przygotowywała się do pogrzebu postanowiła zrobić jeszcze jeden test. Wynik okazał się zaskakujący – Courtney była w ciąży.

Na pogrzebie wyszeptała do trumny słowa: skarbie, znowu będziesz tatą.

Czas leczy rany, więc Courtney starała się być silna i jakoś radziła sobie ze stratą. Nie chciała, aby jej stan wpłynął na nienarodzone dziecko.

Jednak pewnego dnia, kobieta bez wyraźnego powodu poczuła ogromny ból. Natychmiast udała się do szpitala. Była przygotowana na najgorsze. Bała się, że mogło dojść do poronienia. Jednak podczas wykonywania USG usłyszała coś, czego nigdy by się nie spodziewała. Lekarz powiedział, że nosi w sobie dwóch chłopców i jedną dziewczynkę. Kobieta spodziewała się trojaczków!
„Nie mogłam w to uwierzyć. Ale z drugiej strony bardzo cieszyłam się, że będę mogła patrzeć na kolejne twarze, które będą przypominać mi ukochanego Briana” – wyznała Courtney podczas wywiadu dla CBS Chicago.

Niestety Courtney nie miała szczęścia w życiu. W 25 tygodniu ciąży, podczas kolejnego USG, lekarz powiedział, że nie wyczuwa bicia serca jednego z dzieci. To był kolejny cios w już i tak okaleczone serce kobiety. Jednak Courtney nie mogła się załamywać, ponieważ nosiła pod sercem jeszcze chłopca i dziewczynkę. Nawet w najgorszych chwilach należy szukać światełka w tunelu.

Poród odbył się 21 września. Na świat przyszli Harper i Miles. Oboje byli całkowicie zdrowi.
Courtney powiedziała – „Trojaczki najczęściej zostają w szpitalu przez kilka następnych tygodni. Jednak my wyszliśmy do domu już następnego dnia. I chociaż wiele wycierpieliśmy, los stara nam się to wynagrodzić.”

Kobieta jest dziś szczęśliwą matką trójki dzieci – najstarszej córki Regan oraz bliźniaków Miles i Harper. Chociaż nie mówi o swoich dzieciach bliźniaki – wciąż uważa je za trojaczki, które straciły brata. Kobieta pochowała ukochanego męża i nienarodzonego syna, ale w zamian otrzymała dwa kolejne skarby. Wie, że Brian byłby dumny z takiej rodziny. Courtney dowiedziała się na własnej skórze, jak ulotne potrafi być szczęście. Dlatego cieszy się każdą, nawet najmniejszą dobrą chwilą, jaka jest jej dana.

Kobieta w tych najtrudniejszych chwilach miała ogromne wsparcie rodziny i przyjaciół. Dzięki temu nie załamała się i wierzy, że teraz wszystko się ułoży. Mimo takich przeciwności, Courtney potrafi brać z życia to co najlepsze. I wspaniale radzi sobie ze wszystkim, co zostało jej darowane przez los.

Podziel się tą historią na Facebooku! Niech wszyscy poznają tą silną kobietę, która poradziła sobie ze śmiercią dwójki najbliższych jej osób.

Źródło i Fotografie: FB