in

Zaszła w ciążę po 10 latach leczenia. 4 dni później lekarz wyznaje, że popełnił straszny błąd.

Pragnienie posiadania dzieci, ale niemożność zajścia w ciążę, musi być trudna do zniesienia.

Carolyn Savage i jej mąż, Sean, mieli troje wspaniałych dzieci, ale zawsze czuli, że to nie jest ich ostatnie słowo i pragnęli kolejnego dziecka. Ale tym razem zajście w ciążę okazało się bardzo trudne. Kolejne próby zawodziły, a gdy się wreszcie udawało Carilyn traciła ciążę. W końcu para zdecydowała się na zapłodnienie in vitro.

Carolyn zaszła w ciążę, ale potem Sean odebrał telefon, którego on i Carolyn nigdy by się nie spodziewali.

Carolyn i Sean Savage pobrali się w 1993 roku, a ich pierwsze dziecko pojawiło się rok później. Ale potem Carolyn miała większe trudności z zajściem w ciążę. Nie udało jej się zajść w ciążę naturalnie.

Mimo to, para miała wkrótce drugie i trzecie dziecko z pomocą kliniki leczenia niepłodności.

Ale posiadanie czwartego dziecka wydawało się wyzwaniem nie do pokonania. Para starała się o nie dziesięć lat. 10 lat prób, rozczarowań, badań, leczenia i poronień.

W lutym 2009 r. Carolyn wszczepiono zarodki metodą in vitro.

Wreszcie otrzymali wiadomość, że leczenie IVF zakończyło się sukcesem. Ale wkrótce życie pary zostanie wywrócone do góry nogami.

Zaledwie kilka dni po dobrych wieściach przyszły kolejne – szokujące. Lekarz zadzwonił i przyznał, że zarodki zostały omyłkowo pomieszane.

Carolyn Savage była szczęśliwa, że ​​znowu jest mamą i właśnie dowiedziała się, że dziecko w jej brzuchu nie było jej.

Embrion Carolyn wszczepiono w łono innej kobiety, ale zarodek się nie zagnieździł.

Carolyn była zmuszona podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu: czy oddać dziecko, które urodziła. Postanowiła oddać dziecko jego biologicznym rodzicom, mimo że lekarz powiedział jej, że to była ostatnia szansa na zajście w ciążę.

„Doznaliśmy szoku, potem nadeszły dylematy. To było trudne, ale uważamy, że podjęliśmy właściwe decyzje.” – wyjaśniła Carolyn.

Sean i Carolyn postanowili skontaktować się z biologicznymi rodzicami, Shannon i Paul Morrell, którzy mieszkali w Detroit.

Carolyn urodziła chłopca, imieniem Logan, przez cesarskie cięcie, cztery tygodnie przed terminem.

Była z nim tylko pół godziny, zanim oddała go biologicznym rodzicom.
 

„On jest ich synem, ale zawsze będzie moim dzieckiem” – mówi Carolyn.
 
Sean miał trudne zadanie przekazania Logana biologicznym rodzicom. Czekali w pokoju obok sali porodowej.
 
Po tym przytłaczającym doświadczeniu Carolyn pomyślała, że ​​właśnie dotknęła najbardziej skrajnych emocji jakie można przeżyć.
 
Ale wkrótce szczęście się do nich uśmiechnęło. W 2011 roku Carolyn i Sean ogłosili, że spodziewają się bliźniaków, które urodzi dla nich matka zastępcza.
 

 
„Cudowne bliźniaczki” Isabella i Reagen przyniosły ogromną radość rodzinie, która wcześniej przeżyła tyle nieszczęść i rozczarowań.
 
„Bliźniaczki ukoiły część żalu, którego wciąż doświadczaliśmy, po tym, co stało się z Loganem.” – mówi Carolyn.
 

 
I właśnie wtedy, gdy wydawało się, że ich życie nie może mieć więcej zwrotów, być może najbardziej zaskakujące wieści ze wszystkich, pojawiły się wiosną 2014 roku.
 
Carolyn nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy spojrzała na test ciążowy, który zrobiła w domu w łazience.
 
Czy to może być prawda?
 

 
„Gdy mój oszołomiony umysł analizował test, myślałam gorączkowo, że musi się mylić. Jestem przecież niepłodna. Przez ostatnie dwie dekady przechodziłam niezliczoną liczbę kuracji płodności, w tym kilka in vitro. Miałam 45 lat. Nie mogłam być teraz w ciąży.”
 
Syn Nicholas Winton Savage urodził się jesienią 2014 roku i nagle rodzina Carolyn i Seana Savage’a urosła do ośmiu osób – pomimo zmagań z niepłodnością przez dwie dekady.
 

 
Nicholas ma dwóch starszych braci, jedną starszą siostrę i siostry bliźniaczki! Cóż za wspaniała i wyjątkowa rodzina!
 

 
To jedna z najbardziej niewiarygodnych historii, jakie słyszeliśmy i cieszymy się, że miała szczęśliwe zakończenie!