in ,

11-miesięczne dziecko ginie w wypadku drogowym. Wszystko przez błąd, który popełniła jego matka.

Każdy rodzic stara się zapewnić maksymalne bezpieczeństwo swojemu dziecku. Nie inaczej było w przypadku pewnej rodziny, która zdecydowała się na regularna wycieczkę samochodem.

Holly Wagner, młoda mama wraz ze swoim partnerem i dwójką synów (3 letnim Connorem i 11-miesięcznym Cameronem) postanowiła wybrać się samochodem. Wsadzając chłopców od razu zapięła ich pasami bezpieczeństwa w swoich fotelikach. Zrobiła wszystko, co każdy z nas uczyniłby na jej miejscu. Była pewna, że to w zupełności wystarczy aby zadbać o ich bezpieczeństwo. Już kilkanaście minut później okazało się, że ta decyzja była jedną z najgorszych w jej życiu.

Holly jechała dość szybko, przez co nie zauważyła znaku stopu. Gdy wreszcie go dostrzegła zaczęła gwałtownie hamować, co nie pozwoliło jej niestety na uniknięcie wypadku.

Podczas niespodziewanej kolizji ucierpiały wszystkie osoby, choć nie tak bardzo, jak jedenastomiesięczny Cameron… Mały chłopiec był w stanie krytycznym. Po silnym i gwałtownym szarpnięciu, pasy uszkodziły jego klatkę piersiową, po czym chłopiec wypadł przez przednią szybę samochodu. Obrażanie jakich doznał, były ogromne, a niestety sam stan zdrowia nie dawał zbyt dobrych rokowań na przyszłość.

W kilka dni później lekarze nie pozostawili żadnych złudzeń kobiecie. To ona musiała podjąć decyzję o odłączeniu ukochanego synka od aparatury podtrzymującej życie. Mały Cameron nie miał bowiem szans na powrót do zdrowia, a jego odejście było wyłącznie kwestią czasu…

Choć była to jedna z najgorszych decyzji, kobieta nie miała wątpliwości, że nie chce już patrzeć na cierpienie malutkiego chłopczyka. 13 maja 2013 roku, mały aniołek odszedł w otoczeniu najbliższej rodziny i w ramionach ukochanej matki.

Policja, obecna na miejscu wypadku, szybko wytłumaczyła kobiecie, co przyczyniło się do tak rozległych obrażeń jej syna, które w konsekwencji doprowadziły do śmierci. Fotelik, w którym siedział chłopiec był zdecydowanie za duży, a szelki nie trzymały wystarczająco mocno. To jednak nie wszystko, co przyczyniło się do aż tak wielkiej tragedii. Największym i najpoważniejszym błędem jest ustawiania fotelika przodem do kierunku jazdy. Noworodki i małe dzieci, powinny być ustawiana zawsze tyłem, gdyż nie są w stanie zrównoważyć uderzeń, z powodu zbyt dużej głowy, która ich przeciąża. Dlatego też dzieci do czwartego roku życia powinny być ustawione w taki sposób, aby w razie nagłego hamowania wpadały w tył fotelika, a nie wypadały przez pasy.

Przerażająca historia powinna więc być nauczką i przestrogą dla wszystkich rodziców, aby bezwzględnie przestrzegać zasad obowiązujących na drodze – nie tylko pod względem prędkości, ale też norm obowiązujących wszystkich pasażerów auta.

Źródło i Fotografie: youtube