in

Noworodek zmarł chwilę po porodzie. 10 miesięcy później cud sprawia, że lekarz wybucha płaczem!

To miało być pierwsze dziecko Amandy i Andrew. Cieszyli się na narodziny swojego pierworodnego. Niestety szczęście nie trwało długo.

Ich synek, Klayton został uznany za zmarłego po kilku minutach od urodzenia. Lekarz Bryan Hodges, który przyjmował poród, płakał razem z rodziną. Jednak po 10 miesiącach w ich życiu zagościła radość.

Tragedia wydarzyła się 6 kwietnia 2013 roku. W tym dniu Amanda zaczęła rodzić. Wszystko wydawało się być w porządku, ale kiedy Klayton przyszedł na świat, wszyscy zamarli.

Dziecko nie płakało.

Wszyscy znajdujący się na sali próbowali przywrócić dziecku oddech. Niestety, nie udało się go uratować. Rodzice byli wstrząśnięci. Razem z nimi płakał także lekarz przyjmujący poród. Najgorszy był powrót do domu, w którym czekał na nich dziecięcy pokoik z ubrankami i zabawkami.

Nie poddali się
Zamiast się załamywać, para zaczęła starać się o kolejne dziecko. Już po kilku tygodniach okazało się, że Amanda i Andrew znów zostaną rodzicami. Jednak wciąż pamiętali jak potoczył się pierwszy poród i bardzo bali się o zdrowie dziecka. Mimo wszystko cieszyli się na przyjście na świat nowego członka rodziny. Chodzili nawet do tego samego lekarza i wynajęli fotografa, który miał uwiecznić poród.

Drugi poród odbył się już bez przeszkód.
Urodził im się syn, Karson. Lekarz kolejny raz zaczął płakać – tym razem były to łzy szczęścia. Fotografia, na której widać lekarza przyjmującego poród przytulającego ojca dziecka, wzbudza wiele emocji. Została opublikowana na Facebooku.
„Kiedy spojrzałem na doktora Hodgersa zauważyłem, że on także odczuł ogromną ulgę i jest to dla niego równie wzruszające. Poczułem, że muszę go przytulić” – wyznał Andrew dla USA Today.

I chociaż historia Amandy i Andrew nie zaczęła się szczęśliwie, dziś potrafią cieszyć się życiem. Niestety wielu innym rodzicom nie tak łatwo pogodzić się z taką samą stratą. Mamy nadzieje, że znajdą oni w tej historii ukojenie.

Mimo, że często uważamy lekarzy za bezdusznych, ponieważ wykonują tylko swoją pracę, zapominamy, że każda tragedia odbija się także na nich. Muszą odłożyć uczucia na bok, aby jak najlepiej wykonywać swoją powinność. Jednak na tym przykładzie wyraźnie widać, że przeżywają każde zdarzenie. Udostępnij ten artykuł, aby przypomnieć innym, że lekarze też są ludźmi, którzy czują i potrafią współczuć.

Źródło i Fotografie: YouTube/USA Today